Naszą witrynę przegląda teraz 44 gości 
mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDzisiaj11
mod_vvisit_counterWczoraj350
mod_vvisit_counterTen tydzień11
mod_vvisit_counterPoprzedni tydzień2883
mod_vvisit_counterTen miesiąc7184
mod_vvisit_counterPoprzedni miesiąc11276
mod_vvisit_counterWszystkie1844068
Home

Krystyna  Roszak                                                                            


Dotyczy punktu  II.1.
Brak kontroli nad prawidłowym obiegiem informacji i dokumentacji finansowej poprzez :

Wyjaśnienie do treści zawartej pod lit. a

Rozliczanie delegacji służbowych należało do zakresu obowiązków pracownika referatu księgowości budżetowej ( Pani W. – aktualnie zwolniona z przyczyn dot. podrabiania podpisów  Skarbnika Gminy  i  Pana Burmistrza).
Delegacje służbowe były bezpośrednio składane przez pracowników Urzędu do Pani W, nie podlegały żadnej rejestracji.
Skarbnik Gminy nie otrzymywała tych delegacji, nie prowadziła ich rejestru ani nie delegowała pracowników Urzędu  do odbycia podróży służbowych. Skarbnik Gminy akceptowała delegacje służbowe do zapłaty w momencie gdy otrzymała od pracownika merytorycznego  referatu księgowości tj. pani W. wraz z innymi dokumentami (fakturami). Dlaczego stawia się zarzut opóźnienia w rozliczaniu delegacji Skarbnikowi Gminy?.  Opóźnienia wynikały z niewłaściwego wykonywania obowiązków przez pracownika. Po zwolnieniu Pani W., w celu zorientowania się jakie dokumenty zostawiła do dalszego tzw. załatwienia, postanowiłam w obecności pracowników referatu dokonać kontroli jej biurka. W trakcie kontroli okazało się, że znajdują się tam  m.in. delegacje służbowe, które nie były przygotowane do przedłożenia osobom zatwierdzającym do zapłaty, tj. Skarbnikowi i Burmistrzowi. Były to delegacje  z listopada i grudnia 2012 r. oraz delegacje z roku bieżącego i dotyczyły również osób już nie pracujących w Urzędzie.

Okazało się również, że kilkanaście delegacji służbowych Pani W. miała jeszcze w domu, a trzy delegacje zaginęły. Te informacji zostały niezwłocznie zgłoszone Panu Burmistrzowi.
Podjęłam natychmiastowe czynności służbowe, które spowodowały szybkie dokonanie zapłaty i nadrobienie tzw. zaległości. 
Ponadto, nigdy nie było żadnych interwencji , zgłoszeń  ze strony pracowników Urzędu, że koszty delegacji są nie wypłacane lub wypłacane z dużym opóźnieniem.
Można zadać pytanie - jak Skarbnik mógł nadzorować, kontrolować ten zakres pracy swojego pracownika.?  Chyba tylko poprzez kontrolę biurka, co się znajduje w szufladach biurka.
Gdybym takie czynności podejmowała, to dzisiaj stanowiłyby one  koronny zarzut  o przekroczeniu moich obowiązków służbowych.  
Tyle było innych ważnych tematów, spraw  do wyprostowania, załatwienia w  referacie, które zastałam obejmując to stanowisko, że w  temacie rozliczanie delegacji służbowych nie spodziewałam  się  zagrożenia. Zakres merytorycznie łatwy, nieskomplikowany. Ryzyko wystąpienia zagrożenia  -  niskie.

Wyjaśnienie do treści zawartej pod lit. b:

W miesiącu wrześniu br. podczas omawiania zmian w budżecie gminy, pracując przy tym na określonych dokumentach (fakturach) zauważyłam, że moje podpisy i pana Burmistrza są podrobione. Natychmiast wraz z pracownikami referatu do pomocy podjęłam czynności kontrolne dokumentów w okresie od początku roku 2013  pod kątem prawdziwości podpisów osób zatwierdzających do zapłaty, tj. Skarbnika Gminy i Pana Burmistrza.  SZOK.  Znaleźliśmy dużo dokumentów z podrobionymi podpisami. Zgłosiłam ten fakt  Pani Zdzisławie Mrózek  Zastępcy Burmistrza, ponieważ w tym dniu Pana Burmistrza nie było w Urzędzie.
Najwięcej było dokumentów, gdzie podrobione były podpisy Skarbnika i Burmistrza. Były również dokumenty, gdzie podrobiony był podpis tylko Pana Burmistrza. W dwóch dokumentach podrobiono podpisy Pani Zastępcy Burmistrza. Były również podrobione podpisy Pana Burmistrza na dokumentach w czasie gdy byłam na urlopie. Byłam w szoku, przestraszona i zaniepokojona o przelewy środków budżetowych. Wg wstępnych wyjaśnień z osobą z banku w przedmiotowej sprawie dowiedziałam się, że na pewno ktoś manipulował przy przelewach.
Zgłosiłam tą informację do pana Burmistrza, ale dowiedziałam się że tym zajmie się prokuratura. Pan Burmistrz i Zastępca Burmistrza (ku mojemu zdziwieniu)  nie interesowali się tym zdarzeniem. Pan Burmistrz tylko stwierdził, że najgorsze jest to, że podrabiała to osoba, którą już on zatrudnił. Natomiast Pani Zastępca namawiała mnie aby ukarać pracowników referatu księgowości. Jeżeli nie wystąpię z takim wnioskiem o ukaranie  to będę tego gorzko żałowała. Odniosłam wrażenie, że najlepiej byłoby zamieść całe to zdarzenie pod dywan, jednak pan mecenas powiedział, że należy zgłosić do prokuratury.
Na spotkaniu w temacie podrabianych podpisów, gdzie obecni byli Burmistrz, Zastępca Burmistrza, Skarbnik i Pan Mecenas oraz Pani W., która na pytanie mecenasa dlaczego to robiła odpowiedziała, że z natłoku pracy. Sporządzony został protokół z tego spotkania.
Jako Skarbnik Gminy i jednocześnie Kierownik referatu księgowości budżetowej dokonywałam kontroli ciągle i na bieżąco już od momentu  otrzymywania dokumentów w poczcie poprzez  kontrolę  dokumentów  przedkładanych do zatwierdzania ich do zapłaty. Po zapłacie dokumenty trafiały do tzw. ostatniego ogniwa na ścieżce obiegu dokumentów tj. pracownicy  ds. księgowych  strony wydatkowej budżetu gminy ( Pani P.), odpowiedzialnej za prawidłowe księgowanie na kontach zgodnie z planem kont, na podstawie prawidłowo opisanych  i zatwierdzonych dokumentów. Wszelkie nieprawidłowości na dokumentach była zobligowana  zgłosić Skarbnikowi. Było tylko jedno zgłoszenie. Na początku lipca br. Pani P. zgłosiła mi i pokazała dokumenty – rozliczenia zaliczki z datą marcową 2013 r., a otrzymaną do księgowania (załącznik do raportu kasowego) pod koniec czerwca 2013 r. Za ten stan rzeczy odpowiadała Pani W. Została poinformowana, że wystąpię z wnioskiem o ukaranie. Pani W. była u Pana Burmistrza
w tej sprawie jako osoba wysoce pokrzywdzona z mojej strony. Zapomniała tylko powiedzieć
Panu  Burmistrzowi, że na dokumentach, które były przyczyną zapowiedzi jej ukarania  już były podrobione przez nią podpisy Skarbnika i Burmistrza. Miała nieziemski tupet.   

W sprawie podrobionych podpisów to ja zobaczyłam i zareagowałam natychmiast po odkryciu tego fałszerstwa. Nie jestem w stanie wszystko sprawdzić, miałam jeszcze wiele innych czynności do wykonania, jak np. dekretacja poczty wchodzącej do referatu, uczenie pracowników referatu, pomoc na zgłaszane problemy, zatwierdzanie dokumentów do zapłaty, czytanie i weryfikowanie umów przedkładanych do podpisu przez pracowników Urzędu, bo nikt je nie weryfikował i umowy zawierały błędy,  ale już były na umowach podpisy:  radcy prawnego, pracownika merytorycznego, kierownik referatu. Nikt do tej pory za błędy na dokumentach, które były przedkładane do podpisu do Skarbnika  i dalej miały być przekazane do Burmistrza  nie został ukarany nie mówiąc o zwolnieniu. Np. bardzo rażący błąd -  tj. przekazanie do podpisu Burmistrzowi umowy bez kontrasygnaty skarbnika, a następnie fakturę wraz z taką umową (nieważną) przedłożenie Skarbnikowi do zatwierdzenia do zapłaty. Zareagowałam negatywnie i zwróciłam do referatu.  Pan Burmistrz przyszedł z tą umową  i usilnie prosił abym ja podpisała. Za takie rażące uchybienie (naruszenie dyscypliny budżetowej) nikt  nie poniósł żadnych konsekwencji. Podobnych spraw było dużo. Moje kontrole nie były mile widziane zarówno przez pracowników mojego referatu jak i pracowników Urzędu. Do tej pory nie było w Urzędzie sytuacji, aby ktoś starał się dochodzić prawidłowego działania.
Pan Burmistrz  często podkreślał, że w Urzędzie pod rządami poprzedniej władzy pracownicy mieli pracować jak im kazano, a nie myśleć czy to jest prawidłowe i zgodne z przepisami prawa. Dlatego też jest tyle spraw do nadrobienia. Spraw, które wymagały poświęcenia dużo czasu i sił. Musiałam też opracowywać dokumentację prowadzenia rachunkowości, narzędzia wspomagające jak np. instrukcje oraz odpisywać na pisma Pani Zastępcy. Pracowałam po 10 – 12 godzin dziennie  i jeszcze brakowało czasu. Jak na jedną osobę to trochę za dużo oczekiwano, aby potem bez  pardonu w „elegancki sposób” mnie się pozbyto. Inni pracownicy Urzędu kończą  pracę o godzinie 15,00 , bo jak mówili podpisali umowę tylko na 8 godzin pracy i mają się dobrze. Jakość pracy też nie zadawalająca, lecz ich się nie zwalnia, bo to są głosy wyborcze.

Wyjaśnienie do treści zawartej pod lit. c:                                                                                       

Przedstawiony zarzut należałoby skierować do Kierownika referatu organizacyjnego i spraw obywatelskich (dalej : OSO ).
To pracownik tego referatu odpowiada za publikacje zarządzeń na stronie BIP Urzędu oraz odpowiada za właściwe stosowanie zapisów zarządzenia Burmistrza  w przedmiotowej sprawie. Skoro  rezerwacja numerów jest praktykowana i często stosowana, to znaczy że jest dozwolona  lub pracownik referatu OSO nie stosuje się do zarządzenia.
Wobec powyższego, dlaczego Skarbnik Gminy ma odpowiadać za brak publikacji na stronie BIP Urzędu zarządzeń Burmistrza, nie mówiąc, że zostały one określone tylko numerami nie podając czego dotyczą czy też w jakiej sprawie. Pracownicy Urzędu ani też Skarbnik Gminy nie musi znać na pamięć po numerach zarządzenia  czego dotyczą.

Wyjaśnienie do treści zawartej pod lit.d:                                                                                       

Publikacji zarządzeń Burmistrza  dokonuje pracownik referatu OSO.
Skoro pracownik odpowiedzialny za publikuje zarządzenia bez parafki radcy prawnego i osoby sporządzającej te zarządzenia, to może nie jest to uchybienie, biorąc pod uwagę fakt, że zarządzenia te podpisał bez tych parafek też Burmistrz.

Dotyczy punktu  II.2
Doprowadzenie do braku regulacji odnoszących się do zasad prowadzenia rachunkowości w Gminie Toszek oraz w Urzędzie Miejskim w Toszku.

Wyjaśnienie do treści zawartej w II.2 pod lit.a:                                                                                       

Zasady prowadzenia rachunkowości winny odnosić się tylko do Urzędu Miejskiego jako jednostki organizacyjnej,  a nie do Gminy.

Zarządzenia nr 0050.507.2012 z dnia 21.12.2012 r. w sprawie wprowadzenia zakładowego planu kont  podpisał Burmistrz.
Skarbnik Gminy nie składała żadnego wniosku.

Jest nieprawdą,  cytuję:  „  co w konsekwencji doprowadziło do sytuacji , w której zarówno Gmina Toszek jak i Urząd Miejski w Toszku od 01.01.2013 roku nie posiadają zasad (polityki) rachunkowości.”

Zgodnie z art. 10 ust.1 ustawy o rachunkowości , kręgosłupem polityki rachunkowości jest Zakładowy Plan Kont i zasady grupowania operacji gospodarczych.
Dokumentacja opisująca politykę rachunkowości nie musi być ujęta w formie jednego dokumentu.

Urząd Miejski w Toszku posiada zasady (politykę) rachunkowości, obejmujące:
1)    Zakładowy Plan Kont dla budżetu Gminy Toszek i dla Urzędu jako jednostki budżetowej
( Zarządzenie Burmistrza nr 0050.507.2012 z dnia 31 grudnia 2012 r. w sprawie:
wprowadzenia zakładowego planu kont ),

2)    Zasady rachunkowości oraz plan kont dla prowadzenia ewidencji podatków i opłat
lokalnych
(Zarządzenie Burmistrza nr 0050.508.2012 z dnia 31.12.2012 r. w sprawie: wprowadzenia zasad rachunkowości oraz planu kont dla prowadzenia ewidencji podatków i opłat lokalnych ), 

W Urzędzie  nie było żadnego opracowania w tym temacie,  zasady opracowane zostały po raz pierwszy przeze mnie. Przepisy  prawne obligujące posiadanie takiego dokumentu obowiązują co najmniej już 10 lat. Kierownik referatu podatków i opłat nie poniosła żadnej odpowiedzialności za  brak takiego opracowania.
Zwolniona nie została.

3)   Dokumentacja przyjętych zasad (polityki )rachunkowości 
( Zarządzenie Burmistrza nr 0050.511.2012 z dnia 31.12.2012 r. w sprawie ustalenia
dokumentacji przyjętych zasad (polityki) rachunkowości ) – zarządzenie to zostało
przygotowane i przekazane do podpisu przez Pana Burmistrza, czekałam na podpis,
ale się nie doczekałam. Prosiłam o podpis. Pan Burmistrz powiedział, że jeszcze
czyta. W miesiącu wrześniu okazało się, że zarządzenia nie ma  na biurku. 
Przyniosłam swój  egzemplarz. Co dalej - nie wiem –  zostałam zwolniona. 


Wyjaśnienie do treści zawartej w  II.2 pod lit.b:                                                                                       

W zarządzeniu Burmistrza nr 0050.507.2012  w sprawie: wprowadzenia zakładowego planu kont  Konto 015 „Mienie zlikwidowanych jednostek”  jako konto syntetyczne zostało wprowadzone do wykazu kont syntetycznych, lecz dalej nie zostało przeze mnie opisane  (zasady ewidencji na tym koncie ) ponieważ operacje gospodarcze księgowane na tym koncie aktualnie nie występują w Urzędzie Miejskim w Toszku.
Na stronie 30 cytowanego wyżej zarządzenia  jest napisane : 
cytuję  „    - konto 014 -  Zbiory biblioteczne
konto 015 -  Mienie zlikwidowanych jednostek
konto 016 -  Dobra kultury
nie jest stosowane w Urzędzie. „  koniec cytatu.

Powyższe jest zgodne z par.15 ust.1 pkt.1 Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 5 lipca 2010 r. w sprawie szczególnych  zasad rachunkowości  oraz planów kont …(…)
który mówi, cytuję :
„ Ustalając zakładowy plan kont, należy się kierować następującymi zasadami:
1)  konta wskazane w planach kont należy traktować jako standardową liczbę kont, która może być ograniczona jedynie o konta służące do księgowania operacji gospodarczych nie występujących  w jednostce lub placówce, (….)”  koniec cytatu.

W zarządzeniu Burmistrza nr 0050.507.2012  w sprawie: wprowadzenia zakładowego planu kont, wprowadzony przeze mnie opis do konta 011 Środki trwałe w zakresie ewidencji szczegółowej prowadzonej do tego konta jest zgodny z przepisami Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 5 lipca 2010 r.  w sprawie szczególnych zasad rachunkowości oraz planów kont (….) .
Analityka w podziale na grupy rodzajowe wg  KŚT zazwyczaj prowadzona jest jako księgi pomocnicze w postaci np. programu komputerowego lub ksiąg inwentarzowych.
W zarządzeniu nie musiało być to zapisane – forma fakultatywna.

Zasady prowadzenia ewidencji środków trwałych , niebędących na stanie ewidencyjnym (bilansowym) Urzędu, tj.
- nieruchomości oddanych w trwały zarząd,
- środków trwałych stanowiących własność Skarbu Państwa,
- gruntów w wieczystym użytkowaniu,
- składników majątku oddanych w użytkowanie innych jednostek
miały być opisane w instrukcji ws. gospodarki składnikami majątkowymi. 
Ta instrukcja była w trakcie pisania.

Wyjaśnienie do treści zawartej w  II.2 pod lit.c: 

Elementy polityki rachunkowości określone w art. 10 ustawy o rachunkowości,  a
zaznaczone kropkami przez autorkę Panią Mrózek -  Zastępcę Burmistrza  znajdują się
w zarządzeniu   Burmistrza nr 0050.511.2012 r.,  które nie zostało jeszcze podpisane 
przez Burmistrza. Zostało ono przeze mnie napisane (opracowane) i oddane do
podpisu. Z podpisem zwleka Pan Burmistrz.

W treści  pod czwartą kropką  znajduje się zapis odnośnie  zarządzenia nr 0050.192.2013 z dnia 8 lipca 2013 r. , że nie powołano się na jego spójność z polityką rachunkowości  – otóż ja tego zarządzenia nie opracowywałam.
Z tego co mi wiadomo, to pisała pani P. z referatu OSO.
To samo dotyczy zarządzenia wymienionego pod piątą kropką, a mianowicie  zarządzenia nr 403/2010 z dnia 30 listopada 2010 r.
Ja zostałam zatrudniona z dniem 01 czerwca 2012 r. 

Wyjaśnienie do treści zawartej w  II.2 pod lit.d: 

Nie wiem czego dotyczy zarzut, czy odwołanie pełnomocnictwa dla Pani Beaty P. w czasie przebywania na zwolnieniu lekarskim,  czy  prawdopodobieństwa paraliżu funkcjonowania Gminy?.
Potwierdzam fakt odwołania pełnomocnictwa dla Pani Beaty P. w czasie przebywania na zwolnieniu lekarskim. Zrobiłam to na prośbę Pani P., która zwróciła się do mnie jeszcze jak byłam w pracy, z prośbą abym ją odwołała, ponieważ była szykanowana przez inne pracownice, a szczególnie przez Panią Ł., której ponoć obiecano stanowisko Zastępcy Skarbnika ( oczywiście obietnice były składane przed moim zatrudnieniem). Pani P. przyszła do mnie z płaczem, powiedziała że tej atmosfery już nie może znieść i napisze w tej sprawie pismo do Burmistrza. Zgłosiłam tą sytuację panu Burmistrzowi. Potem dowiedziałam się od Pani P., że panie były wzywane, a ona zrezygnowała z przekazania pisma do Burmistrza.

Jeżeli chodzi o ten paraliż w funkcjonowaniu Gminy to kpiny. Pani Zastępca Burmistrza jako osoba,  która intrygi ma we krwi, posiadała co najmniej kilka wariantów zabezpieczających, gdyż moje zwolnienie przygotowywała od dawna. Jeszcze kiedy pracowałam już kierowała moim referatem.

Można w tym miejscu zadać pytanie – Czy doprowadzenie do odwołania Skarbnika Gminy  w miesiącu październiku, w którym to miesiącu skarbnicy pracują nad projektem budżetu , bo muszą projekt do 15 listopada przekazać do Regionalnej Izby Obrachunkowej ( jednostka nadrzędna w stosunku do jst - gminy ) nie jest aktem totalnej nieodpowiedzialności, co w konsekwencji może doprowadzić do paraliżu funkcjonowania gminy. Budżet jest podstawą funkcjonowania gminy. Jest bardzo ważnym dokumentem. Odwołanie Skarbnika w połowie miesiąca października,  to szczyt braku odpowiedzialności, to również  brak minimalnej wiedzy o trybie i czasochłonności prac nad opracowywaniem projektu budżetu. Odwołanie mnie ze stanowiska Skarbnika gminy stało się celem nadrzędnym włodarzy tej gminy.

Dotyczy punktu  II.3
Zachowania sprzeczne z zasadami współżycia społecznego

Pisma poszkodowanych pracowników Urzędu nie czytałam i nie wiem co tam jest napisane. Zgodnie z zasadami współżycia społecznego wg własnej definicji  Pani Mrózek Zastępca Burmistrza przeczytała te pisma i jako „niekwestionowany autorytet moralny pracujący w Urzędzie „ w sposób oczywisty stwierdziła naruszenie zasady współżycia społecznego przez Skarbnika Gminy. Zastanawiające jest stwierdzenie  „poszkodowanych pracowników Urzędu”. Na czym to poszkodowanie polegało?. Może to poszkodowanie to wtłoczona wiedza. Dzięki kontaktom ze mną  coś się może nauczyli.
Natomiast jeżeli chodzi o ustalenia Komisji antymobbingowej, to mogę stwierdzić,
że to są ustalenia Pani Mrózek, która stała się sędzią we własnej sprawie. Od czerwca br. istniał otwarty, znany wszystkim w Urzędzie konflikt między mną a Panią  Mrózek. Również Pan Burmistrz był wtajemniczony w ten konflikt. Pomimo tego wyznaczył Panią Mrózek do składu komisji, czym naruszył par.4 pkt.7  wewnętrznej polityki antymobbingowej w Urzędzie Miejskim w Toszku, dalej zwaną WPA wprowadzonej zarządzeniem Burmistrza. Teraz mogła oficjalnie  tropić mnie jak  zwierzynę. W związku, że jest z wykształcenia leśnikiem to miała efekty, doprowadziła do zwolnienia mnie z Urzędu.
Opisując w tym punkcie  cytuję „ Z ustaleń dokonanych przez Komisję Antymobbingową  powołaną na podstawie Zarządzenia Burmistrza wynika(…)” koniec cytatu,   naruszono par.5 pkt.3 WPA  o treści „ Postępowanie przed Komisją ma charakter poufny, z poszanowaniem praw zarówno pracownika wnoszącego zgłoszenie, jak i pracownika  wskazanego w zgłoszeniu  jako sprawcę mobbingu, a fakty ustalone w trakcie tego postępowania nie mogą być ujawniane publicznie.”

Zgodnie z zasadami współżycia społecznego wg definicji Pani Mrózek – Zastępcy Burmistrza  nie byłam poinformowana o działaniu takiej Komisji, nie uczestniczyłam w czynnościach  wyjaśniających, ale z tzw, ustaleń Komisji wynikało nadto, że zachowania moje w stosunku do podległych pracowników Urzędu nosiły znamiona mobbingu i dalej jest opis moich działań  wg kodeksowej definicji mobbingu. Oczywiście nie jest prawdą  to co tam zostało napisane. Ja występowałam (skutecznie)
z wnioskami o podwyżki wynagrodzenia dla pracowników, występowałam z wnioskiem o awans zawodowy, przeszeregowania na wyższe stanowiska, kierowałam na szkolenia w celu podniesienia wiedzy zawodowej, udzielałam na prośbę pracownika dni wolnych za przepracowane nadgodziny. Nigdy nie było nakazu pracy w nadgodzinach. Pracownicy sami zostawali, mieli tą świadomość potrzeby pracy ponad normę aby zdążyć w terminie np. sporządzić sprawozdanie budżetowe.
Praca w referacie księgowości zawsze wymagała pracy w tzw. nadgodzinach. Była przede mną, w czasie mojej pracy i na pewno jest też teraz, po moim odejściu.

W  czasie kiedy pracowała Komisja ja byłam na zwolnieniu lekarskim.
Jednostronne ustalenia tej Komisji były wykorzystane na sesji Rady Miejskiej jako rażące przyczyny mojego zwolnienia.
Natomiast par.8  WPA jasno określa, że cytuję  „ W przypadku usprawiedliwionej
nieobecności w pracy   pracownika  wnoszącego zgłoszenie lub pracownika
wskazanego w zgłoszeniu jako sprawca mobbingu, czynności wyjaśniających nie
prowadzi się do czasu ustania tej  przeszkody.”   
Można postawić podstawowe pytanie :  na czym polegało utrudnienie w prawidłowym
funkcjonowaniu Gminy Toszek ze względu na moje zachowanie?
Po zakończeniu sesji Rady Miejskiej, gdzie nastąpiło moje odwołanie ze stanowiska
Skarbnika Gminy, Pan Burmistrz podszedł do mnie i dziękował za pracę w Urzędzie.
W Urzędzie w Toszku funkcjonuje dwuwładza: Pan Burmistrz i jego Zastępca.
Dwa w jednym. Panuje i rządzi  Pani Zastępca Burmistrza, posiadająca monopol na
wszelką wiedzę. Do mojego odwołania dążyła i doprowadziła  Pani Zastępca
Burmistrza.  

Opracowała: Krystyna  Roszak

 

Komentarze   

 
+5 #8 Oskar 2013-11-12 20:05
braki informacji na stronach BIP świadczy o tym , że pracownicy nie rzetelnie wykonują powierzone obowiązki
cytat z wypowiedzi powyżej:
To pracownik tego referatu odpowiada za publikacje zarządzeń na stronie BIP Urzędu oraz odpowiada za właściwe stosowanie zapisów zarządzenia Burmistrza w przedmiotowej sprawie. Czyli wiemy gdzie szukać winnego , a co na to władza?
I jak się ma obietnica praworządności do stwierdzenia :
cytat z wypowiedzi :
Pan Burmistrz tylko stwierdził, że najgorsze jest to, że podrabiała to osoba, którą już on zatrudnił.
Jak to orzeł - :eek:
 
 
-4 #7 Regina 2013-11-10 14:20
przystąpienie do MZKP to część umowy , druga sprawa to ile nasi kochani radni znajdą pieniędzy na dotacje ? bo to jest dopiero konkretne zobowiązanie i finał starań ( to oczywiście żart :D ) i wtedy zobaczymy czy będziemy jeździć i kto będzie jeździł , same np. Wilkowiczki czy np. Ligota Toszecka też :roll: sądzą po kredycie - zakusy że wszyscy wszędzie dojadą , a życie pokaże co jest priorytetem
 
 
-14 #6 ukasz 2013-11-09 10:10
Abstrahując od merytorycznego komentarza, warto wspomnieć o tym, że 25.10 Burmistrzowie i Wójtowie, którch gminy należą do MZKP, jednogłośnie przyjęli nas do MZKP. ;) teraz kazda rada gmin na swojej sesji podejmie stosowną uchwałę. (;
 
 
+15 #5 Boss 2013-11-08 20:07
Nikt nie musi dzisiaj udawadniać , że jest nieomylny , dotyczy to również burmistrza Kupczyka. W marcu tego roku wypowiadał się na łamach gazety "dostaliśmy w spadku prawdziwą stajnię Augiasza , którą teraz przychodzi nam mozolnie sprzątać" Jak widać po "takim sprzątaniu " pozostaje jeszcze większy bałagan. A każdy wie , że taka sytuacja nie jest zdrowa dla człowieka. Pani Mrózek z kolei twierdziła , że względem pracowników Urzędu nie używa niecenzuralnych słów. Dzisiaj jest sędzią , dziwny układ.Gdyby burmistrz właściwie zareagował pół roku temu , może nie doszłoby do takiej sytuacji jaka ma miejsce dzisiaj.Nie można " zamiatać pod dywan " jak to określiła Pani Roszak , osoba z jednej strony posądzana o mobbing i niedopełnienie obowiązków , z drugiej strony , pokrzywdzona , poprzez brak możliwości obrony. Czy obawą przewodnicząceg o były fakty które zostały przedstawione w wystąpieniu powyżej? Piter- to że jeszcze ludzie w urzędzie funkcjonują , jest prawdziwym cudem , z uwagi na fakt że obowiązków chyba im przybywa , ze względu na zwolnienia lekarskie współpracownikó w...
W tej sytuacji można wziąć sobie do serca starą sentencję nakazy prawa są następujące: żyć uczciwie, drugiemu nie szkodzić, każdemu oddać co mu się należy Tylko czy ktoś to zrozumie?
 
 
+13 #4 Regina 2013-11-08 14:07
każdy broni się jak może :lol: ale dla mnie to żenadą , poziom przedszkola i wcale nie usprawiedliwia nikogo..Wypowie dz jest odpowiedzią na coś , więc brakuje nam tej drugiej strony. Dziwię się jeszcze bardziej przewodniczącem u rady że nie udzielił głosu , bo dla mnie w tej sytuacji zwolnienie jest wątpliwej " jakości" 8) chyba , że na więcej rządzących nie stać . I gdzie My żyjemy? Białoruś czy co? I czego naprawdę wszyscy się obawiają ? Kolejnej rozprawy gdzieś czy co???
Jak napisała Justyna na forum _ Kto sieje wiatr ten burze zbiera.
Tylko żeby ni krążył dookoła cyklon :-x
 
 
+17 #3 Wujek 2013-11-08 11:38
Cóż można by stwierdzić...
Trafił swój na swego!

Cała ta watacha jest siebie warta.
 
 
+13 #2 andrzej426 2013-11-08 09:51
Przecież ta Pani to dobra znajoma Zdzisławy M.
W takim razie doszło już do apogeum - nie wyrzuca się już tylko ludzi z poprzedniej ekipy ale wyrzuca się już też swoich.
Mam nadzieję, że ta Pani skieruje to pismo do odpowiednich organów i Grzegorz K. będzie miał możliwość albo zaprzeczenia albo potwierdzenia tym faktom, które mają znamiona łamania prawa.
Dobrze, że to tylko jeszcze rok!!!!!!!!!
 
 
+10 #1 Piter 2013-11-08 09:46
W relacji o rzekomym podrabianiu podpisów zastanawiające jest, że p. Roszak miała wrażenie, że władze chcą ten wątek wyciszyć – podobno nie interesowali się tym i chcieli zamieść sprawę pod dywan. Jeśli to prawda to mielibyśmy do czynienia z podwójnymi standardami: pracownicy UM zatrudnieni w dawnych czasach za wszelkie uchybienia idą na zieloną trawkę, a pracownicy przyjęci przez obecną ekipę mają jakby taryfę ulgową. Dziwne by to było, bo przecież powszechnie wiadomo, że o miłosierdzie to obecnej ekipy posądzać nie można.

Cały tekst jest w moim odczuciu nie do końca wiarygodny, zbyt emocjonalny, miejscami nielogiczny i oparty na modelu: dobra ja – źli oni, a jak wiadomo, tak spolaryzowane charaktery występują głównie w bajkach. Nie chcę się wdawać w szczegółową analizę tego tekstu. Przypominam, że Rada odwołała skarbniczkę niemal jednogłośnie, to nie było „pół na pół”. Styl w jakim ją odwołano był oczywiście dość niskich lotów ale to jest w ogóle specyfika tej kadencji.

Co możemy wyczytać z tego tekstu? Że oto pojawiła się w UM kolejna osoba, która zastała tam olbrzymi bałagan i musiała sprzątać. Czy to nie brzmi znajomo…? Ludziom z zewnątrz powinno się bardzo ostrożnie powierzać pracę na stanowiskach kierowniczych w nie swoich gminach. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś, komu zależy na dobru naszej gminy, tak podchodził do pracy w UM. Zdanie: „Dzięki kontaktom ze mną, coś się może nauczyli” to przejaw zadzierania nosa i walecznego charakteru. No cóż, dwie „samice alfa” nie mogły długo współpracować.

Plusem tego tekstu jest rzucenie dodatkowego światła na relacje panujące w UM. Że oni tam jeszcze w ogóle jakoś funkcjonują – to chyba cud...
 
FAZA KSIĘŻYCA