Naszą witrynę przegląda teraz 53 gości 
mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDzisiaj27
mod_vvisit_counterWczoraj350
mod_vvisit_counterTen tydzień27
mod_vvisit_counterPoprzedni tydzień2883
mod_vvisit_counterTen miesiąc7200
mod_vvisit_counterPoprzedni miesiąc11276
mod_vvisit_counterWszystkie1844084
Home

Strzelec Opolski Redaktor Sabina Grzesik

Inspektor w wiatrakach
NIK kontroluje wszystkie elektrownie wiatrowe zbudowane w latach 2009-2013

Kontrola dotyczy lokalizacji farm wiatrowych na terenie dziesięciu województw: dolnośląskiego, lubuskiego, łódzkiego, mazowieckiego, podkarpackiego, podlaskiego, pomorskiego, śląskiego, wielkopolskiego i zachodniopomorskiego. Obejmie ona wybrane urzędy gmin, starostwa powiatowe i powiatowe inspektoraty nadzoru budowlanego. Koordynatorem akcji jest wrocławska delegatura NIK.

– W szczególności przyglądać się będziemy procedurom przeprowadzanym podczas uchwalania przez gminy dokumentów planistycznych, wydawaniu przez wójtów, starostów i inspektorów nadzoru budowlanego decyzji administracyjnych dotyczących realizacji tych inwestycji wiatrowych – zapowiada w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Krzysztof Całka, koordynator ogólnopolskiej kontroli NIK. – Sprawdzimy również, w jakim stopniu władze samorządowe zapewniły, przewidziany prawem, udział społeczności lokalnej w postępowaniach administracyjnych związanych z wydawaniem decyzji przy budowie farm wiatrowych, m.in. z zakresu prawa budowlanego i ochrony środowiska – dodaje.

Decyzja o podjęciu kontroli to reakcja na olbrzymie zainteresowanie i liczne protesty lokalnych społeczności związane z procesem budowy lądowych farm wiatrowych.

– Realizacja tych inwestycji wywołuje kontrowersje społeczne. Szczególnie w zakresie lokalizacji wiatraków i związanego z tym ich wpływu na warunki życia okolicznych mieszkańców – mówi Całka.

Do prezesa NIK w sprawie lokalizacji wiatraków mieszkańcy, których domy sąsiadują z wiatrakami, stowarzyszenia oraz parlamentarzyści skierowali już prawie sto skarg. Niezadowoleni są również inwestorzy wskazujący na nieścisłości prawne i zbyt dużą uznaniowość organów decyzyjnych, co utrudnia działalność gospodarczą. Decyzję o przeprowadzeniu kontroli podjął jeszcze poprzedni prezes Izby Jacek Jezierski.

Obecnie realizowany jest pierwszy etap kontroli pod nazwą „Aspekty lokalizacyjne i przestrzeganie procedur formalnoprawnych przy budowie farm wiatrowych”. Prace nad nim potrwają do końca 2013 roku, wyniki mają być podane do publicznej wiadomości w drugim kwartale przyszłego roku.

Czynności kontrolne w poszczególnych województwach prowadzą miejscowe delegatury NIK. Inspektorzy z Białostockiego zajmą się dodatkowo przypadkami podejrzenia tzw. sponsoringu, o których powiadomił NIK poseł Jarosław Zieliński (PiS). „W ramach kontroli sprawdzimy także m.in. wybrane lokalizacje, wskazane przez posła Zielińskiego” – czytamy w informacji przesłanej przez Katarzynę Kopeć, starszego specjalistę Wydziału Prasowego Biura Organizacyjnego NIK w Warszawie.

Jarosław Zieliński w połowie lutego zawiadomił NIK o podejrzeniu sponsoringu stosowanego przez przedstawicieli firm ubiegających się o zgodę siedmiu gmin Suwalszczyzny (Przerośl, Krasnopol, Suwałki, Bakałarzewo, Filipów, Puńsk i Jeleniewo) na budowę farm wiatrowych. Z informacji „Naszego Dziennika” wynika, że obecnie kontrolerzy pracują już w Urzędzie Gminy Przerośl.

Głównym wątkiem w piśmie Zielińskiego do NIK i CBA jest „praktyka nielegalnego przyjmowania przez niektóre gminy środków finansowych od inwestorów planujących budowę elektrowni wiatrowych”. Pierwszy zarzut dotyczy współfinansowania przez inwestorów planów zagospodarowania przestrzennego w obszarach, gdzie mają stanąć wiatraki. Tymczasem, jako że farmy wiatrowe nie są inwestycjami celu publicznego, takie praktyki są niezgodne z prawem. Świadczą o tym orzeczenia wydane w tej sprawie przez sądy administracyjne, m.in. Naczelny Sąd Administracyjny.

Były wiceminister spraw wewnętrznych pisze wprost, że dochodzi do „kupowania poparcia gmin w procesie lokalizacji farm wiatrowych poprzez zawieranie umów sponsoringu i umów darowizny”. Jako przykład podaje sumy umieszczone w umowach i porozumieniach (w przewadze z klauzulą poufności) zawartych między inwestorami elektrowni wiatrowych a siedmioma gminami Suwalszczyzny.

www.naszdziennik.pl

Redaktor Adam Białous

 

 

Komentarze   

 
+9 #6 Ktoś 2013-10-18 22:38
Co do działań NIK jest to zwykłe bicie piany. Działanie mające pokazać, że coś się robi ale w gruncie rzeczy nie wnoszące niczego. Przypuścimy, że raport NIK będzie negatywny. Co to zmieni? Nic. Wiatraki jak stały, tak będą stały nadal. Nikt ich nie wyburzy, nie zlikwiduje. Szkoda czasu i pieniędzy. Lepiej by było skierować siły i środki na opracowanie dobrego prawa odnośnie stawiania farm wiatrowych.
Grabu nie wiem jak to wymyśliłeś o tych odnawialnych źródłach energii, ale to jest nierealne i nigdy takie prawo nie wejdzie w życie. Powodów jest dużo, ale wymienię tylko dwa: 1. środki finansowe, 2. mała ilość firm zajmujących się tego typu działalnością (w porównaniu do ilości gmin w Polsce), Te dwa czynniki spowodowałyby swoistą walkę gmin o inwestorów. 90 - 95 % decyzji o lokalizacji takich inwestycji obciążonych byłoby korupcją.
Co do zakazu palenia węglem i flotem nieźle się uśmiałem. Od razu widać, że oglądasz TV i wzorujesz się na Krakowie. Tylko że jedynym sposobem na ogrzewanie domów nie szkodzącym środowisku są źródła geotermalne, a takich niestety w Toszku nie ma. Ma to oznaczać, że w imię ekologii mamy marznąć całą zimę?
Proponuję abyś nie był taki odtwórczy ale trochę bardziej innowacyjny. Masz tu kilka pomysłów ograniczających zanieczyszczeni e środowiska (jeśli przejdą może Kraków się na nich będzie wzorował?):
1. zakaz poruszania się pojazdami mechanicznymi na terenie gminy (oczywiste dlaczego)
2. zakaz biegania na terenie gminy (biegający człowiek produkuje więcej dwutlenku węgla)
3. a może od razu z grubej rury, co tam będziemy się rozdrabniać - całkowity zakaz oddychania na terenie gminy.
4. na terenie gminy zakaz puszczania bąków.
5 zakaz używania ubrań wytworzonych z sztucznych materiałów
6 zakaz używania cegieł i betonu. Jedyne materiały budowlane dopuszczone do użytku na terenie gminy to: glina, trzcina, ziemia.
7 zakaz używania wszelkich narzędzi, za wyjątkiem kamiennych
8 zakaz używania papieru - na terenie gminy dopuszcza się jedynie pisanie na ziemi ewentualnie tabliczkach glinianych z trzcinowym rylcem.
he he koniec żartów. Idę spać, dobranoc.
 
 
+11 #5 patrzymynawas 2013-10-17 23:34
Pytanie do experta . Do Ciebie Guru..., Grabu:
dlaczego ogrzewanie węglem odbiega od norm i od jakich norm??? Z góry dziękuję za odpowiedz ;-)
 
 
+5 #4 Max 2013-10-16 10:08
Ja widzę tutaj dwie sprawy:

1. Zasadność budowy ferm wiatrowych - zyski i straty Gminy i jej mieszkańców. (Finanse inwestora mnie nie interesują, aczkolwiek mogą świadczyć o jego rzetelności i uczciwych zamiarach).

2. Chyba ważniejsze - przejrzystość procesu zmiany planu zagospodarowani a przestrzennego, planowania i realizacji inwestycji. W sensie formalnym inwestycja budowy ferm wiatrowych jeszcze nie jest realizowana, ale ..... Gmina ponosi koszty związane ze zmianą planu, nawet jeśli ostatecznie plan nie będzie przewidywał budowy ferm, to niemałe wydatki poniesione na jego przygotowanie niestety zostaną poniesione. Kasa wywalona w błoto.
Oczywiście zmiany planu to nie tylko wiatraki, ale też wnioski mieszkańców związane np z przekształcenie m działek rolnych na budowlane - plan i tak by trzeba było zmienić.
Problem w tym, że zmiana zapewne by była dużo tańsza, a planiści, mieszkańcy i urzędnicy mogli by się skoncentrować na właśnie tych - bardzo istotnych zagadnieniach.
99% procent dyskusji dotyczącej zmian planu zagospodarowani a dotyczy tylko tematu wiatraków.
Jeśli inne sprawy będą załatwione po łebkach - to za kilka lat będzie konieczna znowu kosztowna zmiana planu.
 
 
+13 #3 Tomasz Swolany 2013-10-16 09:07
@ grabu:
Niezwykle interesujący głos, prosiłbym o podanie linka do dokumentów, zgodnie z którymi "do 2020 R w każdej gminie musi być odnawialne żródło energi (sic!) bo gmina będzie płacić kary"
 
 
-28 #2 grabu 2013-10-15 22:42
macie racie boicie się wiatraków to wasz sprawa
byłem na sesji gdzie było czytanie mieszkańców Ciechowic przez jedną z Pań ,jak później się okazało { przynajmniej mi wiadomo od rodziny tej Pani } to ma postawiony wiatrak generujący 35 KW na swoim podwórku bo można .
Właśnie wystosowałem pismo do Urzędu Miasta i Gminy Toszek o uchwalenie ustawy rady miasta i gminy zabraniającej ogrzewania gospodarstw domowych węglem czy flotem gdzysz patrząc ekologicznie ten sposób odbiega od wszelkich norm.
Słuchając na sesji jakie to wiatraki wywołują choroby jako sprawni ekolodzy powinniście powiedzieć jakie choroby powoduje spalanie węgla ( rak płuc) .
Analizując poczynania naszych władz tam w Warszawie mam świadomość tego że do 2020 R w każdej gminie musi być odnawialne żródło energi bo gmina będzie płacić kary dlatego proponuje referendum w tej sprawie ale żeby było one jawne,żeby każdy z mieszkańców naszej gminy mógł sie wypowiedzieć bo gdy przyjdzie do płacenia kar niech płacą CI co są teraz tacy mądrzy( ja jestem za wiatrakami dlaczego potem mam płacić resztę) . W naszjgminie nie ma możliwości innego żródła odnawialnej energi
 
 
+7 #1 Regina 2013-10-15 21:50
podwójne brawa - dla Autorki artykułu i Administratora tego portalu.Myślę jednak , że nasza władza działa w innym kierunku
 
FAZA KSIĘŻYCA