Naszą witrynę przegląda teraz 54 gości 
mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDzisiaj30
mod_vvisit_counterWczoraj350
mod_vvisit_counterTen tydzień30
mod_vvisit_counterPoprzedni tydzień2883
mod_vvisit_counterTen miesiąc7203
mod_vvisit_counterPoprzedni miesiąc11276
mod_vvisit_counterWszystkie1844087
Home
Zgodnie z art. 3 pkt 1. Ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, zapewnienie właściwych standardów w tym zakresie należy do zadań własnych gminy. Wynika z tego , iż to bezpośrednio na Burmistrzu , a pośrednio na radnych spoczywa obowiązek prowadzenia skutecznych działań w tym obszarze. Dotychczasowe działania policji są jak wszyscy wiemy nieskuteczne, a więc może jest to najwyższy czas, by powołać lokalną służbę porządkową – straż gminną.
Ostatnia sesja RM Toszka potwierdziła, iż wygląd Toszka , a w szczególności jego centrum pozostawia delikatnie mówiąc wiele do życzenia, co zakomunikowali nowej władzy oburzeni jej bezczynnością mieszkańcy. Setki niedopałków, papierów, kapsli, butelek , gruz oraz nieustanne libacje alkoholowe pijaczków i młodzieży stanowią obecnie o wizerunku naszego miasta. W szczególności chodzi tutaj o ścisłe centrum, co potwierdza tylko znane przysłowie, iż najciemniej jest zawsze pod latarnią. Niewtajemniczonym przypomnę, iż ową przysłowiową latarnią jest tu budynek UM w Toszku, gdzie zasiada nasza lokalna władza, której wzrok jak się okazuje sięga dalekich wiekopomnych idei, ale nie prozy życia codziennego mieszkańców ul: Szewskiej, Piastowskiej, Ratuszowej, B. Chrobrego, Wolności czy Ogrodowej, które to ulice notabene stanowią ścisłe centrum miasta. Jak wszyscy wiemy właśnie takie ulice są czymś co oprócz zamku i rynku chętnie obejrzą odwiedzający nas czasami turyści.
W trakcie ostatniej sesji Rady Miasta padła inicjatywa podchwycona zgrabnie przez naszego umęczonego już tym problemem burmistrza, by zorganizować spotkanie z policją, które to spotkanie miałoby być swoistym panaceum na zarysowany problem. Jak obiecano tak uczyniono, a więc już na najbliższej sesji RM będziemy mieli okazję podyskutować z panem komendantem posterunku policji w Pyskowicach. Pytanie tylko czy jest o czym. Ale jeśli już, to może należy pokusić się o postawienie następujących pytań w większości chyba jednak retorycznych:
1. Czy zdaniem Pana komendanta siły policji posiadają jakąkolwiek motywację do realnego zwalczania drobnych, aczkolwiek bardzo uciążliwych wykroczeń będących obecnie plagą dla toszan, a w szczególności śmiecenia, spożywania alkoholu w miejscach do tego nieprzeznaczonych, zakłócania ciszy nocnej, czy zanieczyszczania chodników przez psy?
2. Ile mandatów karnych w minionym półroczu i latach poprzednich nasza policja wręczyła na terenie miasta i sołectw z tytułu zaśmiecania, spożywania alkoholu w miejscach publicznych, czy (nie obawiajmy się dosadności stwierdzeń) obsrywania chodników , a także prywatnych i miejskich terenów zielonych przez psy prowadzone przez swych właścicieli na smyczy czy przez psy wypuszczane wręcz samopas?
3. Jak długo jeszcze potrwa wzmożona aktywność funkcjonariuszy jaką w ostatnim czasie notujemy w rejonie rynku, a może tylko do kolejnego zniechęcenia się protestującej ludności, czy może do uzyskania kolejnej pomocy finansowej władz gminy?
4. Czy w ślad za wzmożoną ostatnio chęcią niesienia pomocy umęczonym mieszkańcom toszeckiej starówki, policja będzie ponownie wnioskowała o pomoc finansową naszego samorządu (jak czyniła to już wielokrotnie w poprzednich kilkunastu latach)?
5. Czy jeśli nasza Rada Miejska ponownie da się nabrać na policyjny trick, to czy te 100 czy 200 tys. zł rocznie zapewni nam jakąkolwiek zmianę na lepsze zważywszy, że „kupiony” w ten sposób dodatkowy etat policjanta(ów) i tak bezpośrednio podlegał będzie komendantowi komisariatu w Pyskowicach, a w ślad za tym całej pionowej strukturze dowodzenia policji, której to interesy w wielu sytuacjach będą stały w całkowitej sprzeczności z interesami, a dokładniej -potrzebami naszego środowiska , bo np. nagle będzie trzeba go będzie wysłać na asekurację meczu wysokiego ryzyka do Gliwic, Katowic, czy Zabrza?
Jak wieść gminna niesie nasza władza już znalazła wyjście z tej niekomfortowej sytuacji, a to co ustaliło kierownictwo „zmiany” potwierdza tylko, iż nie tyle chodzi jej o skuteczne załatwienie problemu, co raczej o przekazanie sygnału lokalnej opinii publicznej że coś się robi w tym zakresie. A więc postanowiono, iż nie stać nas na powołanie staży miejskiej ponieważ jest to zbyt duży wydatek (ok. 400 tys. zł rocznie), natomiast stać nas na kolejne bezsensowne dofinansowanie etatów policji, która przecież dopiero co całkowicie opuściła nasze miasto po 800 latach pobyty. Można zaryzykować stwierdzenie , iż ten wspaniałomyślny gest z pewnością uszczupli budżet naszej gminy o pokaźną kwotę i jednocześnie w żaden odczuwalny sposób nie przyczyni się do realnego załatwienia ww. problemów. Chyba że chodzi tu o problem niedostatecznie dobrych relacji pomiędzy społecznością naszej gminy, a mieszkańcami Pyskowic. Bo przecież w ten sposób nasz burmistrz na dorobku, zapewni sobie dozgonną przyjaźń Burmistrza Pyskowic- Wacława Kęski, który zapewne z dużą przychylnością przyjmie każdego kolejnego policjanta stacjonującego na jego terenie, a że za cudze pieniądze, no cóż -nie bądźmy małostkowi.
A tak na poważnie to wydaje się, iż powód rejterady naszego burmistrza nie jest wcale związany z brakiem środków, a wynika raczej z braku woli politycznej wprowadzenia zmian w tym zakresie . Okazuje się, iż łatwo można było budować swój program na frazesach o konieczności stłamszenia urzędniczego układu paraliżującego swą nieudolnością rozwój gminy, a dużo trudniej naruszyć interesy wielu grup społecznych , które musiałyby zostać naruszone gdyby powołani funkcjonariusze straży miejskiej rozpoczęliby aktywnie swą działalność. Wtedy liczba skłonnych ponownie głosować na naszych zawołanych reformatorów gwałtownie by się skurczyła, ponieważ działania porządkowe tej służby byłyby bezpośrednio utożsamiane z obecną władzą. Podywagujmy zatem ile głosów mógłby stracić nasz burmistrz oraz jego drużyna:
1. Znaczące ograniczenie picia alkoholu w miejscach publicznych na terenie Toszka i gminy - co oznacza na początek nawet kilkadziesiąt mandatów za owo wykroczenie w miesiącu, co daje powiedzmy: -50 głosów w kolejnych wyborach.
2. Znaczące ograniczenie zaśmiecania miejsc publicznych na terenie Toszka i gminy - co oznacza nawet kilkadziesiąt mandatów za owe wykroczenie w miesiącu, co daje powiedzmy: -50 głosów w kolejnych wyborach.
3. Wyeliminowanie wrzasków nocnych rozwydrzonej młodzieży- to co najmniej kilka mandatów w miesiącu za to wykroczenie oraz „zysk” w postaci wkurzenia (tak bliskiej burmistrzowi z racji wieku) młodzieży oraz kolegów i koleżanek owej młodzieży jak również i ich rodziców, oczywiście z tytułu konieczności zapłacenia tych mandatów-powiedzmy kolejne -200 głosów.
4. Nadzór nad często skandalicznym sposobem parkowania samochodów na terenie Toszka- kilkanaście mandatów miesięcznie= -30 głosów.
5. Egzekucja przekroczeń prędkości (nagminna w porze wieczornej i nocnej)- powiedzmy optymistycznie kolejne: - 50 głosów.
6. Zdyscyplinowanie właścicieli psów w kwestii sprzątania odchodów po swych pupilach, która w samym Toszku stanowi grupę powiedzmy 30 osób, którą to jednak należy powiększyć o członków ich rodzin, najczęściej także rozkochanych w pupilach właściciela=- min. 100 głosów w kolejnych wyborach.
7. Prawdziwa kontrola umów na odbiór stałych odpadów komunalnych – to już problem nieomalże społeczny – szacunkowo 200 wkurzonych wyborców wraz z statystycznie 2 kolejnymi członkami ich rodzin- powiedzmy kolejne: -600 głosów.
8. Prawdziwa kontrola wywozy nieczystości płynnych tj. bilans wywiezionych z szamb ścieków w porównaniu do ilości pobranej z wodociągu wody – kolejny problem o wymiarze społecznym – szacunkowo kolejne 200 wkurzonych wyborców wraz z członkami ich rodzin- powiedzmy kolejne -600 głosów.
A więc wiemy już jakie są prawdziwe motywy obstrukcji naszych władz w kwestii poprawy bezpieczeństwa i porządku w naszej Gminie. No i na zakończenie kilka prawd oczywistych o których jednakże istnieniu nasza władza jakby nie miała pojęcia (w myśl starego śląskiego porzekadła „zrób sie gupi a bydziesz fraj” :
• Potrzeba bezpieczeństwa i porządku stanowi dla człowieka jedną z podstawowych i wręcz atawistycznych potrzeb zaraz po jedzeniu, piciu, cieple, spaniu, seksie (Abraham Maslow). Czyli najpierw bezpieczeństwo i porządek, a potem, a w zasadzie na samym końcu: klomby, boiska (jako zaspokojenie potrzeb estetycznych, samorelizacja);
• Mieszkańcy w przeciwieństwie do władzy nie są jednostkami wyposażonymi w narzędzia do egzekucji prawa. Nie można ich mobilizować do reagowania na przejawy łamania prawa w szczególności gdy władza z różnych powodów sama tego nie czyni. W tym ujęciu narusza to art. 2 Konstytucji RP tj. „Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym…”. Z czego wynika także pośrednio naruszenie konstytucyjnej zasada zaufania obywatela do państwa.
• Porządek i bezpieczeństwo musi kosztować. Prawdę tą znali nawet nasi lokalni działacze partyjni z minionego systemu. To w tamtym czasie Toszek był ogólnopolskim mistrzem gospodarności (1974r). Ale też w tamtym czasie na terenie gminy porządku pilnowało kilku policjantów oraz jakieś tam siły ORMO, natomiast miasto codziennie zamiatało nie jedna, a kilka osób, zimą zaś chodniki na zlecenie władz odśnieżał koniem jeden z naszych mieszkańców.
• Porządek i bezpieczeństwo to inwestycja opłacalna zarówno dzisiaj jak i w przyszłości, szczególnie w ujęciu rachunku ciągnionego, gdzie łatwo można by wykazać, iż zysk z tych działań na przestrzeni powiedzmy 10lat zdecydowanie przewyższa koszty (ale to już temat na osobne rozważania).
A więc nasza młoda władzo- dość udawania, nadeszła pora realnego działania! Porozmawiaj ze ojcem, dziadkiem (może być i tym z Werhmahtu) , a przekonasz się że można, a nawet należy dbać o porządek i bezpieczeństwo mieszkańców miasta i naszej gminy.

Komentarze   

 
+8 #6 Regina 2012-10-04 08:11
Ja w tym tekscie widzę nie tylko bardzo dobrą "formę" , ale również bardzo dobre argumenty na przyszłość i wnioski co do przeszłości
 
 
+1 #5 katja 2012-10-02 00:06
Cytuję Piter:

Co do tekstu – jest świetnie napisany, przyjemnie się czyta dobrze zbudowane zdania, w których myśli są przejrzyście uporządkowane. Apeluję do Autora/Autorki, żeby częściej coś popełnić, bo takiego stylu tutaj potrzeba!


taaaa... zgadzam się - chodzi mi oczywiście o styl wypowiedzi
 
 
+24 #4 Paula 2012-09-30 10:03
PITER pisze:
Dałbym się przekonać, że Kupczyk rządzi nieudolnie, bo przyszedł do UM nieprzygotowany , jest zawodowo i życiowo niedoświadczony , nie ma zaplecza fachowców, nie skupia się na priorytetowych dla gminy celach tylko zajmuje się pierdołami itp. Ale zarzucanie mu celowego zaniechania w kwestii bezpieczeństwa to jednak przesada. Jest różnica między celowym działaniem a nieudolnością.

-Dla mnie PITER-wynik jest ważny - nie widzę różnicy w celowym działaniu czy nieudolnością- autorem jest ta sama postać - jak to lubi mówić Grzesiu- ja trzymam sznurki . Nie można ciągle kogoś usprawiedliwiać - bo nowy, młody , niedoświadczony .
 
 
+6 #3 Piter 2012-09-29 07:45
Brawo Paula! Zwłaszcza za dwa ostatnie akapity. Duży PLUS.

Co do tekstu – jest świetnie napisany, przyjemnie się czyta dobrze zbudowane zdania, w których myśli są przejrzyście uporządkowane. Apeluję do Autora/Autorki, żeby częściej coś popełnić, bo takiego stylu tutaj potrzeba!

Nie zgadzam się jednak z częścią poglądów. Największy mój sprzeciw wzbudza imputowanie Kupczykowi oportunizmu w temacie porządku i bezpieczeństwa: „olać bezpieczeństwo, bo mnie nie wybiorą”. I poparcie go szacunkami – z wyliczanki wynika, że zaprowadzenie porządku w mieście spotka się głównie z negatywnym odbiorem mieszkańców czego skutkiem będzie oddanie na Kupczyka 2000 głosów mniej (czyli prawie tyle ile dostał) w następnych wyborach. Czy na pewno…? Dałbym się przekonać, że Kupczyk rządzi nieudolnie, bo przyszedł do UM nieprzygotowany , jest zawodowo i życiowo niedoświadczony , nie ma zaplecza fachowców, nie skupia się na priorytetowych dla gminy celach tylko zajmuje się pierdołami itp. Ale zarzucanie mu celowego zaniechania w kwestii bezpieczeństwa to jednak przesada. Jest różnica między celowym działaniem a nieudolnością. W tekście brakuje też konstruktywnej rekapitulacji: jeśli nie policja, nie straż gminna, to co? Osobiście uważam, że straż gminna jest pomysłem wartym przemyślenia, bo przekazywanie dotacji dla policji w naszej sytuacji (komisariat w Pyskowicach) ma więcej minusów niż plusów – tutaj popieram Autora/Autorkę.
Inny mój sprzeciw dotyczy nawiązania do dawnych „dobrych” czasów – prawdą jest, że nasz posterunek padł ofiarą gospodarki rynkowej ale facet z koniem – albo dzisiaj: traktorem – wcale nie musi paść.

Pozdrawiam Autora/Autorkę i przekazuję wyrazy szacunku.
 
 
+12 #2 Regina 2012-09-27 07:22
Chyba żartujecie- za te podstawowe działania głosy? zapomnieliście dodać , że jeszcze "funduje " się nam fermy wiatrowe. A może ten wiatr wykorzystają inaczej ?
 
 
+29 #1 Paula 2012-09-25 16:23
Może ktoś mi powie kiedy "nasza Policja " ma czas na te wszystkie wymienione rzeczy , jeśli ciągle i wciąż nasz Burmistrz daje im inną robotę- jeszcze jedno nie zakończone , a tu nastepne sprawy w drodze -mówię tu o donoszeniu , na wszystkich i wszystko.W takiej sytuacji cieszmy się ,że nie musimy płacić sądom za przegrane procesy.Może wreszcie nadejdzie czas , kiedy Grzegorz Kupczyk stanie z głową podniesioną i powie prosto - Przepraszam . Nie musi uzasadniać DLACZEGO i KOGO. Przeprosiny
należą się nam mieszkańcom , choćby dlatego ,że daliśmy się "omamić" obietnicami , a do tego mamy niezły cyrk.Tylko głuchy nie słyszy co mówi się o nas w okolicy. Wystarczy , że tym słowem da znak - pierwsze 2 lata minęły - zrobił to co mu kazali ( nie ważne czy "jego zaplecze polityczne", przewodniczący itp.) Ważne ,że zrozumie swoją rolę w obecnym społeczeństwie. Srodki unijne, młodzieżowa Rada Miasta , bezpieczeństwo ,ekologia , integracja , boiska ORLIK ,solary i szamba etc. - to hasła
sztandarowe z kampanii wyborczej - a co mamy - NIC. Podobno tylko "dyscyplina" rządzącym wyszła- tylko czy o TO chodziło? I następne osiągnięcie- Dwa kosze z kwiatami - czyżby na pożegnanie ? To oczywiście ironia w moim wydaniu , bo rządzący uważają że są Naj, naj......Nie ważne że ktoś ma inne zdanie - oni po prostu nie umieją słuchać.To jest błąd.Jak by nie patrzeć dla wielu sposób postępowania , jest daleki od dobrego , nie mówiąc już o doskonałości.A za takich niektórzy się uważają. Dla
mnie to co może zrobić Burmistrz dzisiaj , to zabrać się do roboty , przyjąć parę kompetentnych osób , bo jak większości wiadomo przy tej ilości zadań jakie spoczywaja na urzędzie i składzie personalnym , wykonanie ich jest niemożliwe.Zres ztą ilu to jeszcze "orłów" poprzedniej ekipy ( czytaj Zarzyckiego) pracuje? Swieżynki nie zawsze się sprawdzają , ale i to jest dobre. Niech miarą osiągnięć będą choćby " oklaski " na dożynkach w Kotulinie dla Burmistrza.( Podobno owacji nie było)
Można wrócić do lasu - Burmistrzu ,ale na spacer, po porannej rosie , przemyśleć sobie wiele rzeczy - a potem powrót do Urzędu - wygrało się wybory to do roboty. Roboty która przyniesie pozytywne efekty dla mieszkańców .
I jeszcze słowo co do utrzymania czystości miasta ( i nie tylko ) -kto ma zamiatać jak zwalnia się pracowników REMONDISU ? No chyba ,że jest pomysł jak z cateringiem? Nie wiem czy to wymysł głupoty czy oszczędności?
 
FAZA KSIĘŻYCA